Sex na badoo i Tinder, czyli ONS w praktyce

ONS i FWB na Badoo i Tinder

Seks wraz z technologią cyfrową, w tym mobilną, wszedł w zupełnie nową erę. Wcześniej potencjalne zabawy z przypadkowymi osobami wymagały dużo większego zaangażowania. Wpierw bowiem trzeba było o siebie zadbać i wybrać się do miejsca, gdzie można spotkać kogoś chętnego do niegrzecznych zabaw. Nic nie stało też na przeszkodzie, by skorzystać z usług dam lekkich obyczajów, ale w tamtym czasie… cóż, z pewnością trzeba było poświęcić więcej czasu, by znaleźć taką, która odpowiadałaby konkretnym wymaganiom.

Internet, a przede wszystkim sieć w telefonach komórkowych, zmienił na tym polu niemal wszystko. Dzisiaj nie tylko łatwiej można znaleźć portale, gdzie dostępne są anonse erotyczne, ale istnieją też aplikacje, ułatwiające kojarzenie par chętnych na chwilę zapomnienia w ramionach nieznajomego. Mowa m.in. o Badoo i Tinderze. Dzięki nim One Night Stands, czyli spotkania na jedną noc, stały się na wyciągnięcie ręki niemal dla każdego. Jak to natomiast wygląda w rzeczywistości? O tym dowiesz się z poniższego artykułu. Przeczytaj go i dowiedz się, jak wygląda ONS w praktyce.

Jak działają te aplikacje?

Oba serwisy powstały jako portale randkowe – zarówno dla chcących znaleźć kogoś na dłużej (nawet na całe życie), jak i osób spragnionych jednorazowej przygody. Zasada ich działania jest bardzo podobna – po zarejestrowaniu się użytkownik otrzymuje dostęp do kont osób znajdujących się w jego najbliższej okolicy. On sam decyduje, które profile mu się podobają, a które nie – albo przez wciśnięcie odpowiednich przycisków, albo przesunięcie w prawą („lubię to”) lub lewą („odrzucam”) stronę. Jeśli zdarzą się wzajemne polubienia, wówczas aplikacja informuje o tym, że para została skojarzona i mogą zacząć do siebie pisać.

Jak wygląda poszukiwanie potencjalnych randkowiczów?

Tyle w skrócie, jeśli chodzi o działanie obu aplikacji. Jak natomiast wygląda wyszukiwanie osób przez Tindera i Badoo? Powodzenie zależy od kilku rzeczy:

·         uzupełnienia profilu o preferencje,

·         dodanie swojej lokalizacji,

·         ilości aktywnych użytkowników w okolicy.

Jeśli spełni się dwa pierwsze warunki, algorytmy obu aplikacji same poddają informację o profilach, jakie mogłyby zainteresować użytkownika. W większych miastach z oczywistej przyczyny – większego zagęszczenia ludności – szanse na znalezienie kogoś chętnego na ONS są znacznie wyższe. Warto przy tym zaznaczyć, że oba serwisy w Polsce mają około 1 miliona zarejestrowanych, choć na całym świecie to Badoo wiedzie prym, mając niemal pół miliarda (sic!) użytkowników. Tinder natomiast to około 50 mln randkujących.

Warto zauważyć przy tym, że nie każdy korzystający z tych serwisów szuka szybkiej randki na sex. Szczególnie w Polsce, gdzie serwisy randkowe wciąż w dużej mierze służą poszukiwaniu drugiej połówki. Jak zatem się zorientować, że ktoś ma ochotę, by się zabawić?

Po czym poznać, że ktoś szuka jednorazowych przygód?

Pewien fenomen obu aplikacji w Polsce stanowi fakt, że kobiety zdecydowane na ONS, chętniej publikują na swoich profilach śmielsze zdjęcia, ukazujące ich wdzięki. Na Zachodzie wygląda to nieco inaczej, choć oczywiście nie brak tam roznegliżowanych fotek pań. W naszym kraju jednak pokutuje przekonanie, że jeśli laska nie pokazuje wdzięków, to najpewniej szuka ukochanego – choć niekoniecznie tak jest. Widząc więc dziewczynę, która prezentuje swoje ciało do aparatu, istnieje duża szansa, że poszukuje ona wyłącznie przygody, a nie stałego związku.

Jeśli natomiast wciąż istnieją jakieś wątpliwości, to z pewnością rozwieje je opis na profilu. Osoby chętne na jedną noc po prostu piszą o tym, że interesuje je wyłącznie przelotna relacja. W opisie często zawierają w nim trzy magiczne litery – ONS, jak i zamieszczają inne barwne teksty, często bardzo dosadne i wulgarne.

Sex na Tinder i Badoo – czy to się opłaca?

Biorąc pod uwagę fakt, jak nowoczesna technologia i niemal wszechobecny Internet zrewolucjonizowały naszą rzeczywistość, podryw przez takie aplikacje otwiera szerokie możliwości dla wielu ludzi. Tyczy się to w szczególności tych, którzy nie mają czasu na przygotowania i poszukiwania w klubach, dyskotekach i pubach kogoś chętnego na jednorazową przygodę. Na Tinderze i Badoo wszystko jest jasne – ludzie rejestrują się tam m.in. właśnie po to, by nie bawić się w podchody, tylko umówić się z kimś, kto faktycznie ma ochotę na seks. To sprawia, że ONS stał się dostępny bardziej niż kiedykolwiek.


Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Dołącz do najlepszej
takiej społeczności w kraju

U nas liczy się jakość, styl i klasa.

Szukam Sponsora 2020